data publikacji: 19 września 2010, dodał: Łukasz 1 318 odsłon

Modele RC Cessna 182 firmy Art Tech – recenzja cz.2

Przygotowanie zestawów do lotu

Od czego zacząć składanie?

Prawdopodobnie jak każdy po otwarciu pudełka powinniśmy obejrzeć z bliska samolot, jego części, poskładać do kupy na sucho. Niestety, przekorne z nas dusze. Zaczęliśmy od nadajników, a to dlatego, że  dostarczone do nas nadajniki są w Mode 2 (my latamy w Mode1). W  instrukcji modelu jest napisane, iż są one sprzedawane z ustawieniami Mode 1 i Mode 2 (klient sam wybiera). My nie mieliśmy takiego wyboru i dostaliśmy w Mode 2.

Przerabiamy aparaturę na Mode 1

W sumie sprawa jest banalnie prosta jak w większości nadajników – po odkręceniu spodniej pokrywy i wyjęciu wtyczki zasilania, wystarczy przełożyć płaską sprężynę z lewego drążka na prawy (dwa wkręty) a z prawego dźwigienkę wraz z elementem napinająco-ustalającym i sprężynką na lewy drążek. Ta ostatnia czynność wymaga pewnych zabiegów. Najpierw należy zdjąć sprężynę napinającą prawy drążek i wyjąć element z wkrętem regulacyjnym. Następnie trzeba poluzować (tylko poluzować) cztery wkręty na rogach kwadratowej podstawy potencjometrów. Pozwoli to po naciśnięciu z zewnątrz na dźwignię trymera na wyjęcie dźwigni ustawiającej drążek w neutrum. Teraz wystarczy zmontować to wszystko w odwrotnej kolejności na mechanizmie lewego drążka. Kłopot może sprawiać założenie sprężynki dlatego dobrze jest ją złapać cienkim drutem lub haczykiem. W odbiorniku trzeba jedynie zamienić wtyczki regulatora i steru wysokości czyli wtyczka steru wysokości  w gniazdo Throttle a  wtyczka regulatora w gniazdo Elevator. Działanie aparatury po takiej przeróbce nie wykazuje różnic w zakresach wychyleń w stosunku do Mode 2.

Bindowanie czyli zestrajanie nadajnika z odbiornikiem

  1. Zdejmujemy śmigło z silnika i dźwignię gazu ustawiamy na minimum (do siebie)
  2. Odrywamy odbiornik z samoprzylepnej taśmy dwustronnej i przerabiamy mocowanie na rzepa.
  3. Włączamy (wciskamy) przycisk Bind mode, a następnie włączamy aparaturę przełącznikiem on/off (oczywiście na on)
  4. Podłączamy regulator (ESC) do gniazdka odbiornika (THRO) i podłączamy pakiet zasilający do regulatora). Dioda widoczna w odbiorniku powinna mrugać.  Następnie podpinamy wtyczkę z krótkim przewodem w gniazdo BATT odbiornika.
  5. Po tym zabiegu dioda powinna przestać mrugać.
  6. Następnie wciskamy ponownie przycisk Bind mode ( wyciskamy do trybu Work normal) w aparaturze,  aby wrócić do normalnej pozycji. Nadajnik zaczyna pracować w normalnym trybie.
  7. Następnie wyjmujemy wtyczkę z gniazda BATT odbiornika. Nadajnik i odbiornik zostały zestrojone.
  8. Sprawdzamy działanie silnika i serwomechanizmów.

Właściwe składanie modeli

Zacząłem od przykręcenia skrzydła. Najpierw sprawdziłem, czy śruby wkręcają się bez oporów w nakrętki wklejone w kadłub. W każdym testowanym egzemplarzu jedna była zabrudzona klejem. Poprawa gwintownikiem nie dała efektu. Po prostu się wyrywają. Musiałem je delikatnie oderwać, usunąć klej z gwintu i ponownie wkleić na żywicę 5 min. zabezpieczając gwint przez wkręcenie w nakrętkę kawałek dopasowanej, miękkiej koszulki izolacyjnej. Skrzydło jest spasowane bardzo ciasno, ale nie należy nic podcinać nożem tylko paznokciem delikatnie ugniatać do skutku ostre krawędzie. Skrzydło ma wchodzić lekko ale bez luzu i powinno dobrze przylegać spodem do kadłuba. W międzyczasie, dołączonymi ładowarkami naładowałem akumulatory odbiorników.

Niestety, nadajnik nie ma dołączonego zasilania. Miejsce w zasobniku pozwala na włożenie ośmiu paluszków wielkości AA. Muszą być płasko ułożone w jednej warstwie więc nie da się użyć klasycznego pakietu od innego nadajnika. Można użyć baterii ale nie jest to dobra opcja. Można też użyć osiem akumulatorków zlutowanych w płaski pakiet i tak też zrobiłem. Aby się zmieścił, trzeba  usunąć blaszki kontaktowe z całego zasobnika i przylutować  odpowiednie złącze, eliminujące możliwość odwrotnego podłączenia. Pakiet taki można ładować bez wyjmowania z nadajnika. Gniazdo do ładowania jest zabezpieczone diodą przed podłączeniem wtyczki z odwrotną polaryzacją. Ładowarka powinna mieć we wtyczce biegun dodatni na wewnętrznym styku a ujemny na zewnętrznym. W przypadku zestawu czterofunkcyjnego dołączony jest zasilacz do ładowarki lipolka, mogący służyć jednocześnie do ładowania pakietu nadajnika. Ma odpowiednio spolaryzowaną wtyczkę tylko trzeba krócej ładować (w zależności od pojemności akumulatorków), bo prąd pobierany przez pakiet to około 300mA.

Wklejenie statecznika poziomego jest w sumie banalnie proste. Od góry narysowałem na nim oś symetrii, aby była widoczna w szczelinie po wsunięciu w kadłub. Przeciąłem kadłub w tylnym końcu szczeliny. Wsunąłem na sucho statecznik i sprawdziłem, czy w widoku z przodu jest równoległy do skrzydeł. W obu testowanych egzemplarzach wycięcie pod statecznik było idealne. Następnie, aby nie przeszkadzała,  odkręciłem dźwigienkę steru wysokości i delikatnie wyluzowałem zawias steru poprzez przeginanie w obie strony. Ster po takim zabiegu bez problemu wychyla się w obie strony w zakresie, na jaki pozwala wycięcie w kadłubie.

Dołączony klej to coś w rodzaju białego silikonu. Po wyschnięciu (około godziny) tworzy miękką warstwę. Jest przy tym zupełnie bezwonny w odróżnieniu od silikonu. Można zamiast niego zastosować UHU Por . Trzeba tylko uważać, aby nie przesadzić z oczekiwaniem na przeschnięcie bo mogą być problemy z wsunięciem statecznika w wycięcie. Wsunięty w to wycięcie statecznik ustawiłem tak, aby narysowana na nim linia była widoczna w górnej szczelinie kadłuba i pokrywała się z jego osią. Po wyschnięciu kleju zabrałem się za statecznik pionowy. Do jego wklejenia użyłem elastycznego przymiaru-reklamówki z marketu budowlanego i trzy szpilki. Można szczelinę posmarować dołączonym klejem, ale ja dodatkowo w kilku miejscach dałem żywicę 5 min. dla usztywnienia spoiny. Następna czynność to uruchomienie aparatury sterującej. I tu istotna sprawa: zawsze ale to zawsze włączamy nadajnik a następnie odbiornik zwracając przedtem uwagę, aby drążek gazu był na minimum. Wyłączenie wykonujemy w odwrotnej kolejności, pierwszy odbiornik a następnie nadajnik. Chodzi o to, by wyrobić sobie już taki nawyk. Włączony odbiornik w pierwszej kolejności słucha się włączonego nadajnika. Jeśli nadajnik jest wyłączony, odbiornik może zbierać przypadkowe sygnały i niespodziewanie uruchomić silnik. Nie jest on zabawką sprzed ćwierć wieku i może sporo namieszać w naszych paluszkach. Tak więc po włączeniu aparatury ustawiłem wszystkie trymery w nadajniku w neutrum. Następnie ustawiłem snapy na końcach popychaczy tak, aby po zapięciu na dźwigienkach, wszystkie stery były w neutrum.

Popychacze to druty o średnicy 1,2 mm z zewnętrznymi końcami gwintowanymi gwintem jak przy wkrętach do drewna. Snapy trzymają się dzięki temu sztywno na całej długości gwintu. Montaż śmigła czy podwozia to już tylko formalność. Kołpak nie jest wykonany zbyt precyzyjnie. Ma ładną powierzchnię z efektem chromu ale bije. Przy pewnej dozie samozaparcia można go odrobinę wyregulować na zatrzaskach aby zminimalizować ten efekt. Przy podwoziu po prostu wciska się golenie w odpowiednie szczeliny plastikowych elementów zamocowanych w kadłubie. Dobrze jest przedtem powiększyć w owiewkach otwory na koła, aby oponki nie zaczepiały o ich brzegi.

Każdy z modeli gotowy do lotu z włożonym zasilaniem ma środek ciężkości w okolicach 1/3 cięciwy skrzydła. Na początek takie wyważenie raczej nie jest pożądane. Kąt zaklinowania skrzydła wynosi bowiem 1,5 stopnia  więc cięższy nos poprawia stateczność modelu w locie z wyłączonym silnikiem a tymczasem…

Przed pierwszymi lotami koniecznie trzeba sprawdzić kierunki wychyleń powierzchni sterowych. Stojąc za modelem wychylamy drążek lotek w prawo. Prawa lotka ma wychylić się w górę a lewa w dół. Drążek steru kierunku wychylamy w prawo – ster kierunku ma się wychylić w prawo. Drążek steru wysokości wychylamy do siebie – ster wysokości ma się wychylić w górę. Sterowanie silnika: drążek od siebie – obroty maksymalne, do siebie silnik stop. Jeśli któreś wychylenie się nie zgadza z opisem, zmieniamy to przełącznikiem rewersu odpowiedniego kanału. Pewien problem może stwarzać upchnięcie przewodów i zamknięcie pojemnika na akumulator. Najlepiej powiększyć ostrym nożem otwór w pojemniku, aby cały przewód ze złączkami wszedł do wnętrza kadłuba a w pojemniku został sam akumulator.

Modele RC Cessna 182 firmy Art Tech – recenzja cz.3

Wyłączenie odpowiedzialności

Pamiętaj!! Prezentowane tu praktyczne rozwiązanie może nie być jednakowo skuteczne dla Ciebie. Nie powinieneś go stosować bez wczesniejszej analizy, porównania z Twoim przypadkiem.
Więcej o Zasadach Korzystania

Do góry
POLECAMY prolot.pl