data publikacji: 14 listopada 2010, dodał: Andrzej 2 141 odsłon

Budowa spalinowego kombata WW2 – praktyka cz.2

Na początek kilka słów o wzniosie skrzydła. Co to takiego? Na rysunku samolotu, w rzucie z przodu wyraźnie widać, że połówki skrzydła połączone są ze sobą pod pewnym kątem. Otóż, jeśli przez cięciwy końca i środka jednej połówki skrzydła przepuścimy płaszczyznę, będzie ona biegła pod pewnym kątem do poziomu. To jest właśnie kąt wzniosu skrzydła. Pokazany jest na rysunku 1

Kąt wzniosu skrzydła i szlifowanie płaszczyzn styku

Kliknij aby powiększyć

W opisywanym przypadku mamy do czynienia ze wzniosem dodatnim pojedynczym. Bywają inne rodzaje wzniosów ale o tym kiedy indziej.

Ponieważ skrzydła w kombatach muszą mieć wznios podobny jak ich pierwowzory, pierwszą czynnością przy skrzydłach jest nadanie odpowiedniego kąta powierzchniom, które będą się stykać po sklejeniu. W tym celu należy koniec skrzydła podeprzeć odpowiedniej wysokości podpórką a w miejscu szlifowania podłożyć milimetrową tekturę jak na rysunku.

Wysokość podpórki można łatwo obliczyć z prostego wzoru:

h=2 x 3,14 x L x n/360

L to długość połówki skrzydła a n – ilość podanych stopni wzniosu.

Dla przykładu, jeśli mamy podany wznios 3 stopnie a długość połówki skrzydła wynosi 500mm, po podstawieniu danych otrzymamy następujący rezultat:

2 x 3,14 x 500mm x 3/360= 26,1mm

Oczywiście jest to wartość obarczona pewnym błędem. Profil na końcu skrzydła jest cieńszy niż w części centralnej więc poszycie górne nie jest równoległe do dolnego. Nie są też te płaszczyzny równoległe do linii wzniosu. Jeśli cięciwa profilu w centralnej części będzie przebiegała w odległości np. 8 mm od deski, to przy końcówce będzie to odległość 26,1 +8 mm. Zakładając, że na końcówce cięciwa będzie przebiegała 3 mm powyżej najniższego punktu profilu nasze obliczenie będzie wyglądało następująco:

26,1+8-3=31,1 mm.

Jeśli dodamy do tego podkładkę z tektury o grubości 1 mm, wyjdzie nam wysokość podpórki w przybliżeniu 32 mm.

Wielkość wzniosu nie jest wartością krytyczną ale musi się zmieścić w granicach wyznaczonych przepisami, stąd to zawracanie głowy z liczeniem. Chyba prościej to wygląda na rysunku.

Do szlifowania dobrze jest przygotować sobie klocek dłuższy od cięciwy skrzydła. Oczywiście, powinien posiadać kąty proste przynajmniej sąsiednich ścianek. Długim klockiem łatwiej jest uzyskać dobrze pasujące do siebie powierzchnie. Najwygodniej jest wykonać wszystkie prace przy każdej połówce osobno, dopiero później je skleić.

Sprawdzamy, czy skrzydło ma zwichrzenie geometryczne. W tym celu kładziemy połówkę skrzydła szerszym końcem na listwach i obciążamy.

Zwichrzenie geometryczne skrzydła

Kliknij aby powiększyć

Patrzymy z przodu, pod jakim kątem przebiega krawędź natarcia względem deski. Tak samo patrzymy na położenie cięciwy końca skrzydła względem deski. Bardzo często jest to zwichrzenie B. Polega na uniesieniu spływu na końcu skrzydła poprzez obrócenie skrajnego profilu wokół osi noska. W takim wypadku natarcie powinno być niemal równoległe do deski. Jeśli skrzydło posiada zwichrzenie, dobrze jest do niego dopasować podpórki o odpowiednim do zwichrzenia kształcie, aby w czasie sklejania połówek końcówki miały pewne i prawidłowe oparcie.

Omawiane zwichrzenie geometryczne skrzydła stosuje się w kombatach w celu poprawy prawidłowego zachowania się modelu w ciasnych manewrach z udziałem steru wysokości. Przy braku zwichrzenia, zbytnie wychylenie steru wysokości może powodować nie tylko zmianę wysokości ale i kierunku lotu. Najczęściej jest to spore uciekanie modelu w jedną stronę. Bardzo utrudnia to zakręty w wybranych kierunkach i lądowanie. W skrajnym przypadku może doprowadzić do wykonanie beczki autorotacyjnej.

Teraz zabieramy się do lotek

Jeśli lotka ma biec do końca skrzydła, dobrze jest wcześniej wykonać i przykleić końcówkę. Można ją zrobić z pełnej balsy albo klejonej z warstw. Dla wygody, środkową warstwę można zrobić z cienkiej balsy, np. 2mm a dolną i górną z takiej grubości, jaka będzie potrzebna. Można te warstwy wykonać także z depronu lub styroduru. Przekładkę wklejamy słojami poprzecznie do pozostałych warstw. Końcówkę tą przyklejamy do skrzydła tak, aby środkowa warstwa była jednocześnie przedłużeniem osi symetrii natarcia i pokrywała się ze spływem czyli jednocześnie z cięciwą. Będzie stanowić linię bazową przy nadawaniu kształtu końcówce i ułatwi prawidłowe przyklejenie jej do skrzydła.

Najczęściej w zestawach kombatów lotki są już nacięte i usunięty jest materiał, zastąpiony później balsą. Trzeba tylko je odciąć od skrzydła w poprzek. Jeśli mamy plany modelu, odcinamy je pod takim kątem, jak na planie, jeśli nie, odcinamy równolegle do osi kadłuba.

Na rysunku dla lepszej przejrzystości zróżnicowałem szerokość lotki.

Wykonywanie lotek

Kliknij aby powiększyć

Szlifujemy miejsca poprzecznych cięć, zostawiając z każdej strony luz około 1 mm. Możemy zrobić większy luz i miejsca cięcia zakleić balsą ale lepiej i ładniej jest wypełnić te miejsca wikolem z pyłem balsowym lub szpachlą do drewna. Rogi lotek i skrzydeł na spływie nasączamy rzadkim CA żeby się nie wykruszały zbyt łatwo. Podłużne krawędzie odcięcia lotek można wykończyć na różne sposoby. Ja preferuję prosty ale skuteczny i wystarczający w kombatach sposób. Szlifuję krawędzie klockiem z sąsiednimi ściankami oklejonymi papierem ściernym, aby powstał rowek o kącie prostym. Z deski balsowej odcinam listwy o przekroju kwadratowym i wklejam w wyszlifowane rowki. W skrzydle odcinam nadmiar balsy i szlifuje na równo z poszyciem. W lotce wystarczy tylko oszlifować przejście z poszycia na listwę i gotowe. Ważne jest, aby wklejone listwy balsowe tak zastąpiły usunięty materiał, aby nie zmienił się obrys skrzydła. Oznacza to, że spływ lotki ma być równo ze spływem skrzydła.Teraz tylko trzeba wstawić zawiasy ale na razie na sucho czyli bez kleju. Sprawdzamy, czy powierzchnie lotek zgrywają się z powierzchnią skrzydła. Następna czynność to wykonanie gniazd pod serwa.

Wykonywanie gniazd na serwa w skrzydłach

Próbowałem mocowania serw w pozycji leżącej, zamkniętych pokrywami, głównie ze względów estetycznych. Łatwiej też jest zmieścić serwo w cienkim skrzydle daleko od kadłuba. W praktyce okazuje się to tylko niepraktycznym utrudnieniem. Skrzydło jest bardziej osłabione w tym miejscu, trudniej takie serwo estetycznie zamocować a w przypadku konieczności wymiany jest trochę więcej roboty. Najprostszy sposób to zwykłe prostokątne wycięcie w górnym poszyciu wzmocnione na końcach cienką sklejką  np. 1,5 mm przyklejoną na poszycie.

Mocowanie serwa w skrzydle

Kliknij aby powiększyć

Miejsce wycięcia trzeba wybrać w tym punkcie skrzydła, w którym schowa się serwo, oprze gumkami o poszycie i po dokręceniu wkrętów mocujących nie wypchnie poszycia dolnego. Odległość serwa od kadłuba przy takim mocowaniu ograniczona jest jedynie jego wysokością. Najczęściej serwo mocuje się w 1/3 długości lotki ale można też bliżej kadłuba. Sztywność lotek w kombatach jest zupełnie wystarczająca i dźwigienka może być umieszczona nawet na samym początku lotki. Wnętrze komory serwa możemy wysmarować dla usztywnienia gęstym wikolem. Pod sklejkami i poszyciem styropian można gęsto nakłuć i nasączyć rzadkim wikolem.

Jeśli jest to możliwe, umieszczamy serwo w takiej odległości, aby jego wtyczka wystawała ze skrzydła. W innym wypadku dajemy oryginalny przedłużacz i zabezpieczamy połączenie taśmą klejącą lub izolacją. W przypadku oberwania w skrzydło, serwo ma zdecydowanie utrudnione wypięcie się z przedłużacza i model najczęściej ląduje lub spada z wiszącym serwem.

Otwór pod przewód można wytopić rozgrzanym drutem ale wygodniej jest zaostrzyć kawałek cienkościennej rurki (o takiej średnicy, aby swobodnie przez wycięty otwór przeszło gniazdo przedłużacza) i wyciąć otwór przez pokręcanie. Szlifujemy na gotowo poszycie wokół otworu pod serwo i przyklejamy wspomniane wcześniej kawałki sklejki pod wkręty serwa.

Bagnety

Stosuję je od zawsze. Nie mam zaufania do samego klejenia na styk i przelaminowania. Wstawiam dwa krótkie bagnety ze ścinków sklejki 2mm. Nie powodują zauważalnego wzrostu wagi. Czy dużo wzmacniają spoinę? Psychikę zdecydowanie tak. Pomagają też dokładnie złożyć połówki w czasie sklejania. Kieszenie na bagnety można wyciąć nożem albo wytopić grotem lutownicy transformatorowej, ale zasilanej przez ściemniacz ścienny lub inny regulator, aby nie wytopić szczeliny zbyt szerokiej. Pozostało jeszcze zrobić wyjście przewodów od serw, przeszlifować całe poszycie i można zabierać się za sklejanie połówek.

Sklejanie połówek skrzydła

Można połówki skrzydeł ułożyć w styropianowych negatywach często stanowiących osłonę skrzydeł w przesyłanej paczce. Nie zawsze jednak mają identyczną wysokość lub paczka ich nie zawiera. Możemy poradzić sobie inaczej. Podklejamy punktowo klejem CA dolną krawędź jednej połówki paskiem balsy wystającym kilka milimetrów. Druga połówka oprze się na wystającym pasku. W ten sposób łatwiej uzyskać dokładność połączenia. Taki sam pasek balsy podkładamy pod drugi koniec skrzydła i mocujemy połówkę do deski, uwzględniając ewentualne zwichrzenie. Smarujemy klejem powierzchnie przeznaczone do sklejenia, wstawiamy dźwigarki, łączymy połówki skrzydeł, podpierając jedną odpowiednią podpórką i mocujemy do deski. Do sklejenia połówek możemy użyć pieniącego się od wilgoci kleju Soudal D4/B4, który wypełni nam dokładnie całą spoinę. Można również użyć wikolu lub żywicy.

Sklejanie połówek skrzydła

Kliknij aby powiększyć

Zdjęcia:

Fot. 28

Fot. 29

Fot. 30

Fot. 31

Fot. 32

Fot. 33

Fot. 34

Fot. 35

Fot. 36

Fot. 37

Fot. 38

Cdn.

Wyłączenie odpowiedzialności

Pamiętaj!! Prezentowane tu praktyczne rozwiązanie może nie być jednakowo skuteczne dla Ciebie. Nie powinieneś go stosować bez wczesniejszej analizy, porównania z Twoim przypadkiem.
Więcej o Zasadach Korzystania

Do góry