data publikacji: 6 września 2009, dodał: Andrzej 6 826 odsłon

Montaż napędu

Jak zacząć latać modelami RC cz.9

Bierzemy się za mocowanie silnika. Jest to czynność wyjątkowo ważna więc trzeba to przetrenować bez kleju. Jeśli mamy już ustalone położenie łoża silnika (cz.8) najlepiej do jego mocowania użyć nakrętek kłowych. Są one głęboko wytłoczone z blachy, nagwintowane i nacięte w celu zapobiegnięcia ich obracaniu się w czasie wkręcania śruby. Wystarczą nam nakrętki z gwintem M4. Jeśli mamy je w zestawie wraz ze śrubami, sprawdzamy czy śruby po przykręceniu łoża nie wystają z drugiej strony wręgi (mogą kaleczyć zbiornik). Rurki zbiornika nie mogą oczywiście kolidować z łożem. Dobrze jest przed zamontowaniem zbiornika i silnika pomalować jakimś lakierem bezbarwnym (np. akrylowym do podłóg) wnętrze komory zbiornika i silnika. Różnie bywa ze zbiornikiem: może pęknąć, może przebić go popychacz w czasie zbyt twardego lądowania lub zwyczajnie przeciekać. Silniki dwusuwowe też czasem sieją paliwem z gaźnika, wydechu lub przedniego łożyska. Całe to paliwo oczywiście zamiast gdzieś ulecieć, złośliwie wsiąka w balsę kadłuba czyniąc go coraz cięższym. Olej zawarty w paliwie powoduje rozmiękczanie balsy zmniejszając jej wytrzymałość. Dlatego warto zabezpieczyć przód kadłuba zanim zamontuje się silnik.

W małych modelach jest niewiele miejsca na zbiornik paliwa więc jest on najczęściej upchnięty między wręgą silnikową a krawędzią natarcia skrzydła. Rurki wystające z przodu zbiornika przechodzą wtedy przez wręgę silnikową i wystają z niej około centymetra. Po zamontowaniu silnika robi się za nim tak ciasno, że często założenie ciasnych przewodów paliwowych na te rurki jest bardzo utrudnione. Przygotowujemy więc wcześniej odpowiedniej długości przewody paliwowe i naciągamy je na rurki zbiornika przed lub po jego zamontowaniu. Jest to uzależnione od tego, czy model posiada silnik zabudowany np. maską czy tylko osłonięty po bokach. Oczywiście przed zamontowaniem zbiornika sprawdzamy jego szczelność. Wystarczy jedną rurkę zatkać a na drugą założyć dłuższy (ok. 50cm) przewód paliwowy i zanurzyć zbiornik w wodzie. Jeśli w czasie wtłaczania do niego powietrza nie będą się ukazywać żadne pęcherzyki powietrza, możemy uznać, że zbiornik jest szczelny. Szczelność jest bardzo ważna ponieważ przy silniku modelarskim stosowany jest efekt wytwarzania ciśnienia w zbiorniku a jego wielkość jest uzależniona od prędkości obrotowej wału silnika. Ma to na celu uzyskanie podawania odpowiedniej ilości paliwa do gaźnika w zależności od prędkości obrotowej wału i obciążenia silnika.

W dużych modelach akrobacyjnych, gdzie zbiornik montuje się często w środku ciężkości najczęściej stosuje się dodatkowe pompy paliwa jako osobne elementy układu lub jako część silnika. W czasie montażu zbiornika otwory na rurki możemy uszczelnić silikonem aby chlapiące paliwo nie wciekało po rurkach do wnętrza kadłuba. W odcinku 6-tym jest rysunek typowego zbiornika w przekroju. Jeśli zbiornik obrócimy do pionu rurkami w górę, smok na końcu rurki nie powinien dotykać do dna. Przy potrząśnięciu zbiornikiem powinien stukać o ścianki boczne. Przed każdym tankowaniem obracamy model do pionu i tym sposobem sprawdzamy, czy smok się nie zawiesił przy twardszym lądowaniu.

Kolejna czynność to zamontowanie łoża silnika. W małych modelach przykręcamy je bezpośrednio do wręgi zakładając na śruby podkładki zwykłe i sprężyste. W dużych modelach stosuje się elementy amortyzujące wibracje silnika o większej masie. Układamy silnik na łożu i jeśli ma trochę luzu, ustawiamy go tak, aby oś śmigła była ustawiona w osi symetrii kadłuba (patrząc z góry). Ustawiamy też wysunięcie silnika z modelu. W tym celu nakładamy na oś silnika kołpak i śmigło. Wysuwamy silnik tak, aby kołpak był odsunięty o ok. 3mm od kadłuba. Tańsze kołpaki po dokręceniu potrafią się odrobinę zdeformować i ocierać o kadłub więc dystans 3mm powinien wystarczyć.

Teraz trzeba zaznaczyć na łożu miejsca na otwory do śrub mocujących silnik. Łatwo jest przy tym poruszyć silnikiem. Najlepiej zrobić to czymś łatwo piszącym jak marker lub ołówek o twardości 5B ale tak spreparowanym, aby bez problemu mieścił się jego koniec w otworze konsoli silnika. Możemy zaznaczyć wszystkie cztery otwory jednocześnie. Precyzyjniej jest jednak zaznaczyć dwa otwory po przekątnej, przykręcić silnik i zaznaczyć dwa kolejne. Do plastikowego łoża możemy silnik przykręcić wkrętami ale dobrej jakości. Odradzam jednak wkręty samowiercące. Są twarde ale w miękkich materiałach wiercą zbyt duże otwory. Można jednak odrobinę zmniejszyć średnicę wiercących końców a otwory w łożu wywiercić wiertłem o średnicy rdzenia wkrętu.

Po przykręceniu silnika sprawdzamy, czy piasta śmigła znajduje się w osi symetrii kadłuba mimo pochylenia i odchylenia silnika w prawo. Dokręcamy tłumik i podłączamy przewody paliwowe. Zakładamy śmigło i kołpak. Sprawdzamy, czy nic nie ociera się o kadłub. Teraz możemy połączyć dźwignię gaźnika z serwem gazu. Jeśli dźwignia gaźnika jest plastikowa, możemy użyć do jej napędu metalowy lub plastikowy snap z gwintem M2. Jeśli dźwignia jest metalowa, odradzam stosowanie jakiegokolwiek snapa widełkowego. Po kilku lotach otwór w dźwigni zrobi się bardzo luźny. Lepiej jest otwór w metalowej dźwigni nagwintować gwintownikiem M2 i użyć przegubu kulowego M2 ale większego. Drugi koniec popychacza (bowdenu) gazu podpinamy do dźwigni serwa gazu (najlepiej zaciskiem pozwalającym na regulację długości) ale jeszcze nie blokujemy.

Podłączamy serwo gazu do odbiornika i ustawiamy zakres ruchu bębna gaźnika. Przesuwamy drążek gazu maksymalnie do przodu. Bęben gaźnika obracamy do maksymalnego otwarcia. Blokujemy popychacz na dźwigni serwa i cofamy drążek w nadajniku do momentu, kiedy dźwignia serwa przestanie się obracać. Jeśli drążek nie będzie cofnięty całkowicie, musimy ograniczyć ruch na serwie.

Musimy doprowadzić do następującej sytuacji:

  • drążek całkowicie w przodzie – gaźnik całkowicie otwarty
  • drążek całkowicie w tyle (jednocześnie trymer maksymalnie przesunięty do przodu) – gaźnik otwarty na ok. 2mm
  • drążek całkowicie w tyle (jednocześnie trymer maksymalnie przesunięty do tyłu) – gaźnik całkowicie zamknięty

Są to oczywiście ustawienia przykładowe, które możemy skorygować po uzyskaniu stabilnej pracy silnika. Chodzi o to, by można było trymerem gazu regulować obroty jałowe tak, aby były pewne i stabilne. Po dokładnym sprawdzeniu wszystkich połączeń i ustawień i zamontowaniu reszty wyposażenia (wyłącznik, podwozie, mocowanie anteny) możemy przystąpić do docierania silnika.

Wyłączenie odpowiedzialności

Pamiętaj!! Prezentowane tu praktyczne rozwiązanie może nie być jednakowo skuteczne dla Ciebie. Nie powinieneś go stosować bez wczesniejszej analizy, porównania z Twoim przypadkiem.
Więcej o Zasadach Korzystania

Do góry