data publikacji: 13 czerwca 2010, dodał: Andrzej 5 485 odsłon

Sposoby trzymania drążków w czasie sterowania modelem RC

Kciukami, na pasku czy w pulpicie?

Spotkałem się z określeniem, że nadajniki dzielą się na kompaktowe i pulpitowe. Dalej teoria ta głosi, że w kompaktowych porusza się drążki samymi kciukami opartymi na ostrych zakończeniach. W pulpitowych natomiast, każdy drążek trzyma się dwoma palcami (kciukiem i wskazującym).

Kiedyś pierwsze do modelarzy docierały aparatury niż teoria na temat sposobu posługiwania się nimi. Dlatego bez względu na kształt obudowy, większość latała tak, jak było wygodniej, jak podpowiadała intuicja i nieliczne zdjęcia w Modelarzu. Dzisiaj informacji na ten temat jest zdecydowanie więcej.

Można się tu kierować poczuciem wygody, swobodą ruchu, potrzebą precyzyjnego sterowania solidnie zamocowanym nadajnikiem, sugestiami bardziej doświadczonych i lepiej (lub nie) latających modelarzy, modą, koniecznością szybkiego przekazania nadajnika koledze-instruktorowi i odwrotnie itd. itd. Dobrze jest jednak poznać za i przeciw co do tych sposobów sterowania, zanim nabierze się jakiekolwiek nawyki.

Nadajnik kompaktowy

Nadajnik kompaktowy

Nadajniki kompaktowe to urządzenia o trochę mniejszych wymiarach niż pulpitowe, o zaokrąglonych rogach obudowy i specjalnych wgłębieniach od spodu, przeznaczonych na palce podtrzymujące radio. Często mają powierzchnię obudowy zróżnicowaną pod względem faktury dla lepszej przyczepności dla dłoni i ewentualnego odprowadzania potu. Tego akurat nie brakuje, szczególnie latem u początkujących pilotów. Renomowane firmy starają się tak rozłożyć masy w nadajniku, aby dobrze leżał w rękach i wysunięta antena nie powodowała obracania go. To samo dotyczy miejsca umieszczenia zaczepu do paska na szyję.

Wszystkie te zabiegi służą ułatwieniu sterowania kciukami. Nie wyklucza to oczywiście włożenia takiego nadajnika w pulpit. Jeśli nie używamy paska, dobrze jest wcześniej ustalić sobie z grubsza najwygodniejszą wysokość trzymania radia. Z moich obserwacji wynika, że samokontrola w początkowej fazie nauki latania najczęściej zawodzi. Efektem tego jest ustawiczna wędrówka radia w kierunku brody. Zła pozycja nadajnika potrafi spowodować zmęczenie rąk już po dziesięciu minutach sterowania modelem z silnikiem, więc przy szybowcu może być to już bardzo uciążliwe.

Za wysoko

Nie wspomnę o różnych jego położeniach względem poziomu a wręcz odzwierciedlanie nadajnikiem położenia lecącego modelu. Następstwem takiej jogi jest najczęściej głośne westchnienie ulgi po usłyszeniu dźwięku timera, sugerującego lądowanie. A przecież ma to być rekreacja a nie sado…. Dlatego przed lotami trzeba doświadczalnie dobrać ułożenie rąk i nadajnika. Najczęściej wygodna pozycja rąk zaczyna się od kąta prostego w dół (dla mnie ok. 120 stopni) między ramieniem i przedramieniem a antena skierowana poziomo lub pod niewielkim kątem do dołu lub do góry.

Anteną w dół lub w górę

Co do precyzji takiego sterowania, zdania są podzielone. Ja steruję kciukami, trzymając nadajnik bez paska. Tak mi było wygodniej i tak się przyzwyczaiłem. Mimo to uważam, że do pewnych celów jest to ten gorszy sposób. Jeśli sprężyny drążków są słabo napięte a zamierzamy w Mode 1 wychylić tylko ster kierunku, bardzo łatwo wychylić jednocześnie ster wysokości. Nie ma strachu, jeśli jest to zakręt jakimś trenerkiem. Gorzej, gdy lecimy na żyletkę lub korygujemy lot pionowy. Aby ten efekt zminimalizować, można ustawić exponential zmniejszający reakcję sterów przy niewielkich ruchach drążków w okolicy neutrum i zwiększyć napięcie sprężyn. Żeby z kolei nie męczyć rąk, można zabrać nadajnik spod brody i swobodnie ułożyć ręce.

Wygodnie

Taki sposób sterowania, zwłaszcza bez paska, ma też swoje zalety. Przy braku przewodu uczeń-trener bardzo łatwo wyszarpnąć temu pierwszemu nadajnik z rąk, aby uratować życie jakiemuś kretowi. Można łatwo przekazywać nadajnik w celu pokazania nowej figury. Inną zaletą jest możliwość łatwego trzymania nadajnika anteną ukośnie w dół. W takim położeniu antena nigdy nie będzie wycelowana w model lecący od lub do pilota a jak wiadomo, równoległe ułożenie anten nadajnika i odbiornika to najgorsza z konfiguracji w połączeniu radiowym.


Anteną w dół

Pasek przydatny jest przy lataniu wszelkimi modelami bez podwozia czyli rzucanymi, kiedy do obsługi i wyrzutu modelu wygodniej jest posługiwać się obydwoma rękami. Pamiętać należy o dobraniu odpowiedniej długości paska, aby ręce były ułożone jak najwygodniej.




Prawidłowo

Nadajniki pulpitowe jak sama nazwa sugeruje, przypominają pulpity sterownicze jakichś urządzeń stacjonarnych. Najczęściej są to prostokątne skrzynki z przednią częścią podgiętą pod niewielkim kątem. Ich większe wymiary pozwalają na oparcie rąk na górnej powierzchni obudowy i uchwyceniu każdego drążka dwoma palcami. Często można dokupić dedykowane dla nich pulpity zawieszane na paskach. Pulpit taki stanowi oparcie dla rąk o zdecydowanie większej powierzchni. Posiada też łukowate podcięcie służące do oparcia go w okolicach brzucha dla lepszej stabilizacji.

Nadajnik pulpitowy i pulpit

Pozwala to na wygodne ułożenie dłoni i na precyzyjne sterowanie. Pozycja rąk przy sterowaniu z pulpitem bardzo przypomina ułożenie tychże w czasie pisania na klawiaturze metodą ,,bezwzrokową” czyli inaczej wszystkimi palcami. W takim przypadku najmniej męczący układ, to kąt prosty między ramieniem i przedramieniem. Tu też istotne jest ustawienie odpowiedniej długości paska.




Prawidłowo

W niektórych nadajnikach istnieje możliwość zamontowania dodatkowego wyłącznika na szczycie drążka. Manewr taki bardzo ogranicza sterowanie kciukiem. Nie twierdzę, że uniemożliwia, bo widziałem naciskanie bokiem kciuka drążka w połowie jego wysokości (lotki). Sposób wychylania drążków to indywidualne, motywowane na różne sposoby, upodobanie każdego pilota. O różnicy można się przekonać w prosty sposób. Należy spróbować wychylić ster wysokości obydwoma sposobami tak, aby nie ruszyć przy tym steru kierunku (w Mode 1) lub lotek (w Mode 2). Kciukami przy odpowiednim nastawieniu się i pewnym skupieniu –  sprawa niby banalna ale w locie, w czasie kręcenia figur, zwłaszcza jak się o tym zapomni? Tylko trening i koncentracja może tu pomóc. Dwoma palcami zdecydowanie łatwiej. Odradzam natomiast taką konfigurację: sterowanie palcami ale nadajnik kompaktowy wiszący na zbyt krótkim pasku i pływający we wszystkie strony wskutek braku solidnego oparcia.

Palcami z paskiem za wysoko

Według mnie wybór sposobu sterowania należy wyłącznie do samego zainteresowanego a próby sterowania różnymi sposobami powinien dokonywać wyłącznie pod okiem bardzo doświadczonego pilota lub w czasie sterowania bardzo wolnym i tolerancyjnym na błędy modelem.

Wyłączenie odpowiedzialności

Pamiętaj!! Prezentowane tu praktyczne rozwiązanie może nie być jednakowo skuteczne dla Ciebie. Nie powinieneś go stosować bez wczesniejszej analizy, porównania z Twoim przypadkiem.
Więcej o Zasadach Korzystania

Do góry